Tu jesteś:   Strona główna >  Historia >  Historia nagrody 2004

Historia nagrody 2004

Prawdy niemiłe nie przestają być prawdami - mawiał Stefan Kisielewski. Jego powiedzenie jak ulał pasuje do laureatów piętnastej już edycji Nagród Kisiela: Jerzego Hausnera, Teresy Boguckiej i Adama Krzanowskiego. Wszyscy tegoroczni laureaci nieraz musieli się potykać o prawdy nie dla wszystkich wygodne. Jak te, że ekonomia to nauka ścisła, że wciąż tkwi w nas postkomunistyczna mentalność, że interesy da się prowadzić uczciwie. W tym roku najbardziej wpływowym członkiem Kapituły Nagród Kisiela był Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego. Jako jedyny może się pochwalić, że wszyscy trzej nominowani przez niego kandydaci zostali uhonorowani przez kapitułę. Pokazał skuteczność porównywalną tylko z wprowadzaniem planu jego imienia.

Premia za liberalizm

Jerzy Hausner, który ostatecznie wygrał z Lechem Kaczyńskim, został nagrodzony za "odwagę bycia liberalnym". To uzasadnienie wywołało wiele dyskusji. Członkowie kapituły zastanawiali się nawet, czy liberalna etykieta nie zaszkodzi politykowi lewicy. Gorąco do głosowania na Hausnera namawiała Henryka Bochniarz, szefowa Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - Za kandydaturą Hausnera przemawiają fakty, a nie deklaracje - argumentowała. Zwróciła uwagę, że jest to pierwszy od wielu lat polityk, który działa na korzyść przedsiębiorców, choćby w ten sposób, że przeforsował 19-procentowy podatek dla tzw. samozatrudnionych. - Ja patrzę, co kto robi w polityce, a nie co mówi. Jerzy Hausner działał zawsze na rzecz liberalnego programu gospodarczego, na przykład przez usuwanie zbytecznych przepisów czy ograniczenie nadmiernych wydatków - powiedział po obradach kapituły prof. Leszek Balcerowicz. Hausner przypadł również do gustu synowi patrona nagrody, Jerzemu Kisielewskiemu. - Jest wprawdzie politykiem lewicy, która nie była - łagodnie rzecz ujmując - ulubioną formacją ojca, ale myślę, że poparłby tę kandydaturę. Choćby za to, co wicepremier robi dla liberalnej gospodarki - komentował wybór Jerzy Kisielewski.

Premia za wnikliwość

W kategorii publicysta rozegrała się ostra walka między Teresą Bogucką a Bronisławem Wildsteinem. Podczas obrad wyrażano nawet zdumienie, że Wildstein do tej pory nie otrzymał nagrody, bo jest wręcz podręcznikowym typem człowieka Kisiela. W ostatecznej rozgrywce o jeden głos zwyciężyła Teresa Bogucka, publicystka "Gazety Wyborczej", nagrodzona za "analizę postkomunistycznej mentalności". Jak stwierdził jeden z członków kapituły, publicystyka Boguckiej bardzo dobrze pokazuje, że Polacy wprawdzie wyszli z komunizmu, ale komunizm nie wyszedł z Polaków.

Premia za styl

W kategorii przedsiębiorca wygrał Adam Krzanowski - "za kapitalizm w dobrym stylu". Padła propozycja, by za stworzenie firmy Nowy Styl nagrodę przyznać również jego bratu Jerzemu. Niestety, regulamin pozwala nagrodzić tylko jedną osobę w każdej kategorii. Wielkim przegranym w tej rozgrywce okazał się mazurski przedsiębiorca Stefan Duk, który tak jak w ubiegłym roku zajął drugie miejsce. - Adam Krzanowski należy do młodego pokolenia przedsiębiorców, którzy osiągnęli sukces nie dzięki związkom z polityką, ale dzięki ciężkiej i rozumnej pracy -mówił Leszek Balcerowicz. Syn Stefana Kisielewskiego, który w kapitule pełni nieformalną funkcję strażnika pamięci ojca, uznał, że tegoroczni laureaci mogliby dla Kisiela być trochę zbyt grzeczni. - Ojciec lubił osoby kontrowersyjne, jeśli jednak dotychczasowi laureaci uznali, że są to odpowiednie osoby, myślę, iż ojciec zgodziłby się z tym werdyktem - powiedział Jerzy Kisielewski. Nagrody Kisiela są wręczane od 1990 r. Najpierw przyznawał je sam Stefan Kisielewski. Po jego śmierci zadanie to przejęła Kapituła Nagród Kisiela, w której zasiadają wszyscy dotychczas nagrodzeni, Jerzy Kisielewski (gość honorowy) i Marek Król, redaktor naczelny "Wprost". Dobrym mottem tegorocznej edycji Nagród Kisiela mogłoby być jego słynne powiedzonko: "Nie wierz człowiekowi, który ci mówi, że głową muru nie przebijesz. Walenie głową w mur to czynność o dużym znaczeniu poznawczym: uzmysławia ona walącemu siłę muru w sposób niezwykle dobitny i plastyczny - inaczej znałby ją tylko ze słyszenia".

Cezary Gmyz, Anita Blinkiewicz


Jerzy Hausner

Ukończył Akademię Ekonomiczną w Krakowie. Był szefem doradców wicepremiera Grzegorza Kołodki w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza i pełnomocnikiem rządu ds. reformy zabezpieczenia społecznego. W październiku 2001 r. wszedł w skład gabinetu Leszka Millera jako minister pracy i polityki społecznej. Od stycznia 2003 r. jest ministrem gospodarki, pracy i polityki społecznej, a od czerwca 2003 r. także wicepremierem. Firmuje swoim nazwiskiem rządowy plan naprawy finansów publicznych. Zachował stanowiska wicepremiera i ministra gospodarki i pracy w rządzie Marka Belki (od maja 2004 r.).

Teresa Bogucka

Absolwentka socjologii na Uniwersytecie Łódzkim. Była aresztowana za udział w wydarzeniach marca 1968 r. Współpracowała z Komitetem Obrony Robotników. Od 1989 r. jest publicystką "Gazety Wyborczej". Jej ostatnią książkę "Triumfujące profanum - telewizja po przełomie 1989 r." Jacek Fedorowicz ocenił jako najlepszą książkę o telewizji. "Jest dziennikarką, która ma od Boga dany dar zatrzymywania widzenia na przeciwieństwach i sprzecznościach naszego społecznego świata. Widzi powierzchnię i to, co kryje się pod powierzchnią" - napisał o niej nieżyjący już ks. prof. Józef Tischner.

Adam Krzanowski

Wspólnie z bratem Jerzym w 1992 r. stworzyli w Krośnie firmę Nowy Styl, która dziś jest jednym z największych producentów krzeseł w Europie. Od roku 1992 Nowy Styl sprzedał prawie 26 mln krzeseł, taboretów i foteli. Grupę tworzy 16 spółek w Polsce i za granicą, zatrudniających 4,5 tys. osób. Na krzesłach Krzanowskich siedzieli w 2003 r. m.in. uczestnicy szczytu G-8 w Evian i wyborów Miss Universum w Panamie. Przychody holdingu Nowy Styl w zeszłym roku wyniosły 900 mln zł. Adam i Jerzy Krzanowscy zajmują 19. miejsce na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost".

Zobacz również galerię zdjęć z gali w 2004 roku