Tu jesteś:   Strona główna >  Historia >  Historia nagrody 1993

Historia nagrody 1993

"Ta nagroda jest dla mnie honorem, któremu - niezależnie od ról, jakie będę pełnił - postaram się sprostać" - powiedział w październiku 1991 r. Jan Krzysztof Bielecki, ówczesny prezes Rady Ministrów. Dwa lata później były premier przewodniczył obradom Kapituły Nagród Kisiela, przyznawanych już po raz czwarty.

W pierwszych dwóch edycjach laureatów swych nagród typował sam Stefan Kisielewski. Chciał je przyznać - jak mówił - pięć razy, bo tyle lat jeszcze "planował żyć". Śmierć nie pozwoliła mu dotrzymać słowa. Od ubiegłego roku nagrody przyznaje - w uzgodnieniu z synem Kisiela, Jerzym Kisielewskim - Kapituła złożona z laureatów z poprzednich lat, którzy mają też wyłączne prawo nominowania w trzech kategoriach: polityków, publicystów i przedsiębiorców. Od strony organizacyjnej przedsięwzięciu patronuje redakcja "Wprost", która funduje również trofea. Wspomniane kryteria są cokolwiek płynne, gdyż i osobowości Stefana Kisielewskiego nie można zaszufladkować. Bo czy był on bardziej publicystą czy politykiem, a może teoretykiem przedsiębiorczości, skoro - jak powtarzał - nie ma poglądów politycznych, a tylko ekonomiczne. Dlatego też np. Jacek Fedorowicz, świetny felietonista i wnikliwy obserwator sceny politycznej, zgłoszony został tego roku do kategorii przedsiębiorców, z uzasadnieniem, iż "sfrustrowany beznadziejną promocją prywatyzacji w Polsce, wykazał się najzupełniej prywatną przedsiębiorczością w tym zakresie". Kapituła wybiera laureatów w głosowaniu tajnym, do skutku. W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, trójkę wyłoniła dopiero trzecia tura głosowania. Nie są to więc łatwe wybory. Tym razem dwa laury przyznano w kategorii polityków, nie nagrodzono zaś żadnego przedsiębiorcy. Oby nie był to symptom nadchodzącej złej pogody dla przedsiębiorczości. Szczęśliwą rękę mieli Mieczysław Wilczek i Piotr Kuncewicz, którzy zgłosili aż po dwóch tegorocznych zwycięzców. Wilczek - obydwu polityków: Aleksandra Kwaśniewskiego i Jana Lewandowskiego, Kuncewicz - Kwaśniewskiego i ks. Józefa Tischnera. Kwaśniewskiemu - argumentował Kuncewicz - należy się laur "za odwagę w obronie "partii poniżonych", za skuteczność politycznego działania i za rezygnację ze stanowiska premiera: rzadki to w Polsce polityk, który nie pędzi pierwszy do żłobu". Księdzu Tischnerowi zaś - "za budowanie pomostu między Kościołem a światem współczesnym i za wszystko, co w związku z tym musi wycierpieć ze strony oszołomów". Lidera SLD promował też prof. Rafał Krawczyk, zauważając, że jest on "autorem swoistego cudu: przyjęcia SdRP do grona elity politycznej. Przez swój sposób bycia stworzył nowy image postpezetpeerowskiej lewicy". Kandydaturę byłego ministra przekształceń własnościowych rekomendowali m.in. Jan Krzysztof Bielecki, Ernest Skalski i prof. Jan Winiecki. Ich zdaniem ta nagroda należy się Lewandowskiemu za profesjonalizm i żelazną konsekwencję w prywatyzowaniu polskiej gospodarki, zgodnym z tak bliskim Kisielowi duchem liberalizmu, a także za niebywałą odporność na przeciwieństwa i brutalne pomówienia, których był głównym adresatem.

JSM
Zobacz również galerię zdjęć z gali w 1993 roku