Tu jesteś:   Strona główna >  Felietony >  Dialog polityczny

Felietony

Dialog polityczny

Data:
2010-12-08 09:59
(felieton skonfiskowany przez cenzurę)
ON nr. 1: Czy widziałeś kiedy garbatego psa?
ON nr. 2: Nie... Nie przypominam sobie.
ON nr. 1: Pomyśl dobrze.
ON nr. 2: Ach tak. Rzeczywiście. Nawet często.
ON nr. 1: No widzisz. A co sądzisz o końskich ogonach ?
ON nr. 2: Nie myślałem jeszcze o tym... Nie mam wyrobionego zdania.
ON nr. 1: To bardzo źle. W ten sposób daleko nie zajedziemy.
ON nr. 2: Kto ?
ON nr. 1: My. Obywatele. Czy jesteś w opozycji ?
ON nr. 2: Kto? Ja?
ON nr. 1: Nie. Ja.
ON nr. 2: Ty ? Bo ja wiem ? Chyba nie.
ON nr. 1: Ależ nie pytani o siebie! Pytani o ciebie !
ON nr. 2: O mnie ? !
ON nr. 1: O ciebie.
ON nr. 2: Czy jestem w opozycji ?!
ON nr. 1: Tak.
ON nr. 2: Oczywiście że jestem !
ON nr. 1: No widzisz! To znaczy, że jesteś przeciw Polsce.
ON nr. 2: Kto ?! Ja ?!
ON nr. 1: Nie ! Ja!
ON nr. 2 : Ty ?! A wiesz — to ciekawe!
ON nr. 1: (przeklina z cicha). Zrozum, że pytam o ciebie!
ON nr. 2 : O mnie ? !
ON nr. 1: O ciebie, o ciebie.
ON nr. 2: Acha. Czy ja jestem przeciw Polsce ?
ON nr. 1: Tak.
ON nr. 2: Oczywiście że nie!
ON nr. 1: Ale jesteś w opozycji przeciw rządowi polskiemu, więc, tym samym jesteś przeciw Polsce.
ON nr. 2: Protestuję. Rządy przecież zmieniają się, a Polska zostaje.
ON nr. 1: Uważasz więc, że rząd się zmieni ?
ON nr. 2: Kto wie. Przecież nie tak dawno przeżyliśmy zmianę rządu. Rząd Osóbki po wyborach podał się do dymisji, przyszedł rząd Cyrankiewicza.
ON nr. 1: Ale kierunek został ten sam.
ON nr. 2: Nie jestem tego pewien. A w ogóle wiesz, Polska przypomina mi wielki, kolorowy, szklany fortepian z perłowej masy, ozdobiony czekoladowymi pomarańczami i zielonymi ogórkami.
ON nr. 1: Dlaczego?!
ON nr. 2: Tego to ja nie wiem.
ON nr. 1: Ale naprawdę tak sądzisz ? Fortepian! To jednak ciekawe.
ON nr. 2 : Ja też myślę. Widzisz - mimo wszystko możemy się dogadać. Polacy zawsze znajdą wspólną płaszczyznę.
ON nr. 1: Nawet dosyć szeroką.
ON nr. 2: Co?
ON nr. 1: Nie, nie.
ON nr. 2: Nie — rydz, szpic, kić, wic.
ON nr. 1: Co takiego 7
ON nr. 2: Nie zwracaj na to uwagi To chwilowe.
ON nr. 1: Ale wróćmy do sprawy opozycji. Pragniesz wiec zmiany rządu ?
ON nr. 2: Oczywiście. Zawsze.
ON nr. 1: Dlaczego ?
ON nr. 2: Bo wierzę w postęp. Każdą rzecz można ulepszyć.
ON nr. 1: Chcesz ulepszyć rząd ?!
ON nr. 2: Naturalnie.
ON nr. 1: Ulepszyć czy zmienić ?
ON nr. 2: To przecież to samo. Rząd ulepszony jest już rządem zmienionym, tak jak dusza ludzka doskonaląc się zmienia się. Człowiek, który wczoraj...
ON nr. 1: Dobrze, dobrze. Nie zagłębiajmy się w teologię. Więc jednak chcesz zmiany rządu. A przecież ten rząd zrobił dużo dla Polski, obsiał Ziemie Odzyskane, buduje Warszawę, odbudowuje porty od morza do morza. Nawet sanacyjny wicepremier Kwiatkowski to zrozumiał i stanął do pracy.
ON nr. 2: To każdy rozumie - przecież odbudowę robi całe społeczeństwo a nie tylko rząd. Polacy tu żyją i żyć będą, więc jasne, że muszą pracować — ten argument nie wchodzi w grę. Każdy rząd robiłby to samo.
ON nr. 1: Ale nie każdy by mógł.
ON nr. 2: Dlaczego ?!
ON nr. 1: Dlaczego ?
ON nr. 2: Tak, dlaczego ? Nie rozumiem tego!
ON nr. 1: Hm. Nie będę ci tego tłumaczył. Dlatego po prostu, że ten rząd jest ze wszystkich możliwych najlepszy.
ON nr. 2: Nie ma rzeczy, która nie dałaby się jeszcze ulepszyć.
ON nr. 1: Ależ wy zamiast ulepszać, przeszkadzacie.
ON nr. 2: Nic podobnego. Musisz zrozumieć, że nie rządem Polska stoi, ale opozycją. Opozycja sieje, orze, buduje, a w wolnych chwilach przemyśliwa jeszcze nad tym, jakby ulepszyć rząd. Czyż może być coś bardziej konstruktywnego?!
ON nr. 1: To nieprawda! Dlaczego w takim razie podkreślacie tylko swoją opozycyjność, a nie mówicie o pracy pozytywnej ?
ON nr. 2: Bo to się samo przez się rozumie, zresztą czyny mówią za nas - a przy tym opozycyjność jest naszym najcenniejszym dla Państwa wkładem. Opozycja Jego Królewskiej Mości, która...
ON nr. 1: ...która przemyśliwa tylko, jakby nabrać króla!
ON nr. 2: Nic podobnego! My śpiewamy zawsze: Boże, chroń króla... od samouwielbienia, sklerozy, uwiądu starczego. Czyż to nie jest bardzo pozytywne ?
ON nr. 1: Chytrze kręcisz. Ale jeśli chodzi o króla...
ON nr. 2: Króla — damula, bulą, hula, lula, Bobula!
ON nr. 1: Co takiego ?!
ON nr. 2: Nie, nie.
ON nr. 1: Nic — hyc, fryc, rydz. To zdaje się miałeś na myśli? Ale zaraz — wspomniałeś nazwisko: Bobula. To przecież nasz reprezentacyjny piłkarz. A propos jak myślisz, kto wygra w niedzielnym meczu — Polska czy Czechosłowacja ?
ON nr. 2: Obawiam się, że Czesi górują nad nami taktyką.
ON nr. 1: Do niedawna niewątpliwie tak było. Okazało się jednak, że austriacki system gry jest przestarzały. Hyperkombinacje przy dzisiejszym tempie gry nie wychodzą.
ON nr. 2: A my?
ON nr. 1. Próbowaliśmy grać systemem angielskim, ale okazało się, że to także zawodzi.
ON nr. 2: A więc co robić ?
ON nr. 1: Sądzę, że trzeba wciąż zmieniać taktykę, stosując się w tym do gry partnera. A najważniejsza rzecz to utrzymać kondycję fizyczną...
ON nr. 2 : Bardzo słusznie.
ON nr. 1: Widzisz - mówiłem, że się w końcu porozumiemy. A więc spotkamy się na meczu ?
ON nr. 2 : Oczywiście.
ON nr. 1: No to serwus.
ON nr. 2: Czołem!

1948