Tu jesteś:   Strona główna >  Felietony >  Strusie w Polsce

Felietony

Strusie w Polsce

Data:
2010-10-27 10:22
Niejednego zdziwi zapewne ten tytuł ? Gdzież w Polsce strusie ? - przecież strusie są w Afryce ! Otóż - nie tylko. Strusie są również i u nas. Polskie strusie zresztą mają zupełnie podobny sposób zachowania się co afrykańskie - są tylko pewne różnice w szczegółach, różnice, wynikłe z odmiennego klimatu i warunków.
Wszystkim wiadomo, że struś afrykański, gdy dzieje się coś, co mu nie dogadza, stara się tego nie widzieć, chowając głowę w piasek. W ten sposób oddaje się błogiemu złudzeniu, że to, co mu się nie podoba, przestało istnieć. Korzystają z tej naiwności biednego ptaka myśliwi, którzy podchodzą szybko i podrzynają mu gardło. Podobnie w takiej sytuacji zachowują się strusie polskie z tą różnicą, że w braku piasku (Polska nie jest Saharą), radzą sobie inaczej. Niektóre nasze strusie np. nie chcąc widzieć tego, co się dzieje, wyjeżdżają za granicę. Starają się przypodobać komu należy, dostać posadę w dyplomacji i - wio w świat. Inne znów zamykają się w zaciszu domowym, uchylając się od wszelkiej walki i trudu - liczą, że ktoś tam to za nich załatwi.

Jeszcze inne strusie zajmują się redagowaniem prasy codziennej. Sądzą one, że wystarcza nie pisać o tym, co się dzieje, aby to przestało istnieć. Przykładem mogą być sprawozdania „Dziennika Polskiego" z ostatniej sesji KRN-u. Ze sprawozdań tych wynikałoby, że jedzono tam sobie z dziobków, całowano się i smarowano miodem, wszystko uchwalono jednogłośnie i wreszcie posłowie z okrzykiem „Kochajmy się" rozjechali się do domów. Tymczasem czytam w „Piaście" ostre przemówienie posła Wójcika i oświadczenie PSL-u w sprawie mandatów, z czego wynika, że w rzeczywistości było tam zgoła inaczej. Ale w „Dzienniku Polskim" idylla. „Niech na całym świecie wojna, byle polska prasa spokojna". Struś wsadził głowę w czcionki i zadowolony - myśli, że wszystko dobrze. Dużo strusi jest też wśród literatów, wśród polityków, działaczy - w ogóle strusie nadają ton. Otóż musimy przestrzec biedne ptaki, zarówno te z lewa, jak i te z prawa.

W Polsce nie ma idylli, w Polsce, choć strusiom to nie w smak, są zasadnicze tarcia i rozdźwięki, które, mamy nadzieję, jak w każdym kraju demokratycznym, przekształcą się w swobodną walkę wyborczą. Walka wyborcza zaś doprowadza zwykle do wykrystalizowania się większości parlamentarnej, odzwierciedlającej nastroje i życzenia większości społeczeństwa. Obawiamy się niestety, że strusie nie stanowią u nas większości i że mogą przegrać. A wtedy chowanie głowy nie pomoże: biedne stworzenia utracą swoje wpływy i pozycje, a kto wie - może znajdą się w jeszcze przykrzejszej sytuacji - bo wyrzekną się ich wszyscy - i ci i tamci. Okaże się wtedy, że jednak tu nie Afryka, gdzie tak miło było schować dziób i ślepia w ciepły piasek. A więc strusie - zastanówcie się dobrze - może jednak nie warto być w Polsce strusiem? Strusiu redaktorze, strusiu publicysto, strusiu dyplomato, strusiu pośle, strusiu literacie, strusiu Jakiś Tam, apelujemy do Ciebie: namyśl się dobrze!


27.I.1946, TP nr 45